Tajemnice serc

Matka wbiegła do pokoju córki, a w każdym jej ruchu widać było panikę i niepokój.— Kochanie, co się stało? — krzyknęła, a jej głos drżał. — Dlaczego tak krzyczysz?

Gyönyörű mocno przytuliła swój koc, drżąc, a strach błyszczał w jej oczach.— Mamo… coś dziwnego dzieje się ze mną każdego dnia w ostatnim tygodniu… — wyszeptała. — Na początku bałam się Ci powiedzieć, ale teraz muszę… proszę, uwierz mi.

Matka ostrożnie podeszła, serce biło jej szybko z lęku i niepokoju. Delikatnie odsunęła koc i to, co zobaczyła, całkowicie ją zszokowało.— Kto ci to zrobił, Gyönyörű? — krzyknęła, a w jej głosie mieszała się wątpliwość i gniew. — Powiedz mi natychmiast!

Gyönyörű odpowiedziała, drżąc:— Nie wiem, mamo… każdego ranka coś się ze mną dzieje. Próbowałam to ignorować, ale dziś rano zobaczyłam znak… tak się przestraszyłam, że musiałam Ci powiedzieć.

Głos matki drżał, oczy pełne strachu i miłości:— Dobrze. Ubrać się natychmiast i idziemy do lekarza. Resztę omówimy później.Gyönyörű skinęła głową, ze łzami w oczach. Po chwili wyszły do lekarza, a serce matki było ciężkie od niepokoju.

— Proszę, doktorze… uspokój mnie! — powiedziała matka, drżąc. — Moja córka… wszystko w porządku, prawda?Lekarka spojrzała na nie poważnie:— Musicie wiedzieć, że jest wiele pytań, które trzeba zadać… ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, dobrze?

Wróciwszy do domu, matka usiadła, surowa, lecz pełna miłości, patrząc na córkę.— Gyönyörű, powiedz mi prawdę. Kto ci to zrobił? Spokojnie… po prostu powiedz.Gyönyörű wyszeptała ze łzami:

— Nie wiem, mamo… nawet tata nie wie… Ale mam tajemnicę… Hamdi powiedział mi, żebym nigdy Ci nie mówiła.Matka spojrzała na nią w szoku:— Jaką tajemnicę? Powiedz mi teraz!Gyönyörű kontynuowała, drżąc:

— Raz, kiedy byłam sama w domu z Hamdim, ugotowałam dla niego… a on powiedział, że mnie kocha… Jego słowa i czyny bardzo mnie przestraszyły.Oczy matki ściemniały ze złości:— Jak mogło do tego dojść, Gyönyörű? Jak mogłaś to tak długo ukrywać?

— Bałam się go — przyznała Gyönyörű — bo powiedział, że jeśli powiem, uniemożliwi mi pójście na uniwersytet.Matka przycisnęła dłonie do twarzy, z bólem i bezsilnością w głosie:— Boże… co mogę dla ciebie zrobić, kochanie?

Gyönyörű dodała, nadal drżąc:— Ale mamo, nie chcę obwiniać Hamdiego… bo Emad też wszedł do mojego pokoju pewnej nocy…Matka przerwała jej, przestraszona:— Co? Emad? Co zrobił? Powiedz mi szybko!

Gyönyörű mówiła przestraszona, ale szczerze:— Chciał tylko pomóc mi w nauce… ale się przestraszyłam i go odeszłam.Matka milczała głęboko, głos drżał:— Dość… teraz odpocznij. Dowiem się prawdy i dotrę do sedna tego wszystkiego.

Gyönyörű skinęła głową i poszła do swojego pokoju, wyczerpana.

Wieczorem Hamdi i Emad wrócili do domu zmęczeni. Zahra przygotowała posiłek ostrożnie.— Dlaczego Gyönyörű nie przyszła jeść z nami? — zapytał Hamdi, zaskoczony.— Jest zmęczona… musiała odpocząć cały dzień — odpowiedziała chłodno Zahra.

Gdy Emad próbował sprawdzić Gyönyörű, Zahra go powstrzymała, ale napięcie wisiało w powietrzu.Wieczorem krzyk Gyönyörű wstrząsnął całym domem. Hamdi obudził się przestraszony, Zahra i Emad pobiegli do pokoju, ale drzwi były zamknięte.

Hamdi szybko je wyważył i wszyscy stanęli obok córki, drżąc.— Gyönyörű! — krzyknęła Zahra, głos drżał. — Otwórz oczy! Jesteśmy tu, wszystko będzie dobrze!Ale Gyönyörű nie odzyskała przytomności. Zahra pobiegła rozpaczliwie po pomoc, a Hamdi natychmiast wezwał lekarza.

Lekarz przybył i zbadał Gyönyörű poważnym wzrokiem.— Niestety, jej stan jest poważny — powiedział.Łzy Zahry lały się bez przerwy:— Moja córka… zagubiona… we własnym domu… Boże, co mogłam zrobić?

Emad próbował ją uspokoić:— Spokojnie, mamo. Wszystko będzie dobrze… zaufaj mi.Ale cień napięcia, strachu i tajemnic unosił się nad wszystkimi. Zahra spojrzała gniewnie na swoich synów:

— Wiem, że jeden z was to zrobił… Gyönyörű powiedziała mi wszystko!Hamdi i Emad spojrzeli po sobie, w szoku.— Co dokładnie powiedziała, mamo? — zapytał Hamdi, próbując zachować spokój.

— Powiedziała dokładnie to, co ja jej wczoraj powiedziałam… żeby zamknęła się w swoim pokoju… a mimo to to się stało — odpowiedziała Zahra, gniewnie.Hamdi nerwowo przełknął:— Mamo, uwierz mi… nic nie wiem…

Zahra przerwała mu surowo:— Nie mów, że nie wiesz! Powiedz mi, kto zrobił to mojej córce!Hamdi wziął głęboki oddech, walcząc ze łzami i poczuciem winy:— Mamo… powiem ci… ten, kto zrobił to Gyönyörű… to był…

Zatrzymał się, a pokój wstrzymał oddech. Prawda wisiała w powietrzu, ciężka i szokująca. Rodzina wiedziała, że nic już nie będzie takie samo jak wcześniej.

Szok nie wpływa na kwiat, ale wpływa na wszystkich uczestników następnej imprezy, podekscytowana osoba zna prawdę, wiadomość jest mała, ale następna napisze dłużej, Bóg da, jeśli spotkasz się z ostrą reakcją,

a Bart przybył, aby porozmawiać lub skomentować, po prostu i przyjdź w nocy, z Bożą pomocą, koniecznie.

Visited 51 times, 1 visit(s) today
Scroll to Top